Malinowy zawrót głowy

Maliny – choć to jedne z najcenniejszych polskich owoców, są obecnie mało doceniane, chociaż w medycynie naturalnej były znane od pokoleń. A to błąd –stanowią bowiem cenne źródło wiele składników odżywczych. Już w XVI wieku stosowano syrop z malin jako panaceum na różne choroby, a liście z malin wykorzystywano do przygotowywania kompresów. Herbata z liści malin jest wskazana przy przeziębieniach.

Jak to jest z malinami? Przede wszystkim owoce tej rośliny zapewnią nam optymalną dawkę witaminy C oraz witamin z grupy B, a także kwasu foliowego. Z tej przyczyny polecane są nie tylko osobom chcącym zwiększyć swoją odporność, ale również przyszłym mamom i kobietom w ciąży. Wzmacniają organizm dzięki dużej zawartości magnezu, potasu, żelaza oraz wapnia. To także owoce niskokaloryczne – 100 g owoców to zaledwie 33 kcal. Ponadto wspomagają odchudzanie dzięki wysokiej zawartości błonnika – aż 6,7 g na 100 g malin. Samo zdrowie!

Czerwony barwnik  w malinach to antocyjany, które wpływają dodatnio na pracę naszego układu odpornościowego, a zawarte w owocach polifenole (największa grupa naturalnych przeciwutleniaczy) oraz kwas elagowy to źródło antyoksydantów.  Sok z malin jest idealny w okresie obniżenia odporności, posiada właściwości rozkurczowe oraz uśmierzające bóle menstruacyjne, wspomaga także organizm w walce z gorączką. Regularne spożywanie malin ma dobroczynny wpływ na pracę całego układu pokarmowego, a zwłaszcza jelita, a także układu moczowego. Aby czerpać z dobroci malin musimy jednak pamiętać, aby wybierać do naszej diety odpowiednie owoce.

Jakie maliny kupować?

background-2276_1920Najlepiej kupować maliny krajowe od lokalnych dostawców. Minimalizujemy wówczas ryzyko kupna przemrażanych zagranicznych malin, które wiele godzin spędzają w chłodni, a ich produkcja odbiega znacząco od rodzimych upraw. Dobrze kupować maliny rano, kiedy jest jeszcze chłodno, gdyż ciepło źle wpływa na ich delikatną strukturę oraz wartości odżywcze. Najlepsze maliny to owoce świeże, zaraz po dostawie. Pamiętajmy również, aby unikać stoisk wystawionych bezpośrednio przy ruchu ulicznym, gdyż maliny szybko chłoną zanieczyszczenia, a ich mycie z kurzu bywa problematyczne. Płukanie malin powinno być krótkie, odbywać się w niewielkiej ilości wody i bezpośrednio przed spożyciem. Malin nie można namaczać, a po wymyciu dobrze osuszyć je na ręczniku papierowym, który szybko wchłonie nadmiar wody.

Własne maliny

Jeżeli dysponujemy własnym ogródkiem, warto rozważyć zasadzenie niewielkiego krzaka malin (zależnie od czasu owocowania można rozważyć odmianę letnią lub jesienną). To roślina łatwa w uprawie, szybko owocująca. Maliny lubią słoneczne, ciepłe oraz przewiewne stanowiska. Własne owoce dadzą nam nie tylko satysfakcję, ale przede wszystkim dużo zdrowia. Spróbujcie!

 

Czy warto spożywać nowalijki?

Kiedy nadchodzi wiosna, bardzo chętnie sięgamy w naszej diecie po nowalijki. Najczęściej są to: rzodkiewka, ogórek, sałata, szczypiorek czy natka pietruszki. Należy jednak pamiętać, że warzywa, które są dostępne w sprzedaży na samym początku wiosny w przeważającej mierze pochodzą z upraw szklarniowych, a nie z gruntu. Sytuacja ta trwa aż do połowy maja, gdyż wcześniej mogą wystąpić przymrozki, a i wysiane wczesną wiosną warzywa potrzebują czasu na wzrost. Często pojawia się pytanie, czy w takim razie warzywa ze szklarni są również źródłem cennych witamin, czy spożywane w dużych ilościach nie pozostaną obojętne dla naszego zdrowia.

Uprawa szklarniowa nowalijek a ich jakość

mini-greenhouse-1890254_1280Należy podkreślić, iż odpowiednio prowadzona uprawa szklarniowa nie wpływa znacząco na jakość pozyskanych warzyw. Wręcz przeciwnie – wspomaga ich rozwój przez zapewnienie optymalnych warunków klimatycznych, które nie są do uzyskania w naturalnym środowisku  przy zmiennej, polskiej aurze. Młode warzywa są bogate w witaminy i związki mineralne. Problem pojawia się, kiedy uprawiający nowalijki zaczyna niewłaściwie nawozić rośliny. Bardzo często mamy do czynienia z nadmiernym nawożeniem azotem, tylko po to, aby jak najszybciej uzyskać najbogatsze plony, a co za tym idzie dobrze zarobić na pierwszych zbiorach. Nie da się ukryć, że na młode warzywa jest duży popyt wczesną wiosną, kiedy nasz organizm wyczekuje pierwszych ciepłych dni i jednocześnie pragniemy wdrożyć najlepszą dietę. Trzeba jednak pamiętać, że nadmierne nawożenie roślin jest dla nas bardzo szkodliwe.

Nadmierne nawożenie roślin

Spożywane, a zawarte w przenawożonych azotem warzywach, azotany mogą w naszym organizmie przekształcić się w kancerogenne azotyny. Zagrożenie jest tym większe, iż nowalijki pobierają azot w takiej ilości, w jakiej go dostarczymy – bez względu na to, ile faktycznie potrzebują. O ile niewielkie ilości azotanów w młodych warzywach należy przyjąć za normę, o tyle większe ilości zaczynają być w nich kumulowane. Tym samym trafiają do naszego organizmu. Co w takim razie należy zrobić, aby móc bezpiecznie spożywać nowalijki?

Jak wybierać nowalijki?

Przede wszystkim starajmy się je pozyskać ze sprawdzonego źródła, kupujmy je u lokalnych dostawców, a nie w dużych sieciach handlowych. Młode warzywa wprowadzajmy jako urozmaicenie do naszej diety, a nie podstawowy składnik. Wybierajmy mniejsze okazy, a po przyjściu do domu starannie wymyjmy i obierzmy skórkę – to ona magazynuje szkodliwe związki. Warto też pamiętać, aby nie przechowywać nowalijek w folii – brak dostępu do tlenu przekształca azotany w szkodliwe dla nas azotyny. Jak w każdym składniku diety – umiar jest wskazany, a wówczas może spokojnie sięgać po nowalijki. Smacznego!

Brukselka – polecana szczególnie zimą

Brukselka, czy jak brzmi jej pełna nazwa kapusta warzywna brukselska, powstała w Belgii ze skrzyżowania jarmużu i kapusty głowiastej. W uprawie pojawiła się w XVII w., a obecnie występuje przede wszystkich w kuchni europejskiej. Potrafi przetrwać mrozy do -10 C i rosnąć pod okrywą śniegu. Chociaż niewielka, ma wiele składników odżywczych i przypisuje się jej działanie antynowotworowe.

Życiodajny sulforafan

brussels-sprouts-22009_1280Skąd wziął się fenomen brukselki, którą najczęściej poznajemy już w dzieciństwie? Zapewne z jej prozdrowotnych właściwości, o których wiedzieli już nasi przodkowie. Brukselka w swoim składzie zawiera sulforafan. To izotiocyjanian obecny w warzywach kapustnych z rodziny krzyżowych, który ma przeciwdziałać pojawianiu się nowotworów. Choć w wypadku osób chorych nie zastąpi tradycyjnego leczenia, jest polecany jako składnik diety hamujący rozrost choroby. Wskazany jest także w okresach rekonwalescencji (również w wypadku przebytej chemioterapii czy radioterapii), gdyż wzmacnia odporność i zapobiega infekcjom. Sulforafan wykazuje również właściwości antybakteryjne. Spożycie brukselki i innych warzyw z tej rodziny polecane jest przy chorobach żołądka wywołanych Helicobacter pylori. To wszystko złożyło się na dużą popularność tego warzywa, które aby było smaczne i zdrowe, powinno być odpowiednio przygotowane.

Jak przygotować brukselkę?

Aby brukselka zachowała swoje właściwości, powinna być spożywana na surowo lub gotowana  na parze nie dłużej niż 4 minuty. Długie gotowanie w wysokiej temperaturze powoduje zniszczenie prozdrowotnych enzymów. Jeżeli chcemy uniknąć gorzkiego posmaku, świeżą brukselkę możemy także przemrozić przez noc w zamrażalniku. Nie wpłynie to na jej właściwości odżywcze.

Warto pamiętać, iż brukselka stanowi bogate źródło witaminy C (94 mg na 100 g najwięcej  ze wszystkich kapustowatych), jak również potasu, wapnia, magnezu, witaminy A, beta-karotenu, oraz witamin z grupy B (B1, B2, B3). Stąd też włączenie jej do diety w rozsądnych ilościach, sprzyja naszemu układowi odpornościowemu.

Nadmiernego spożycia brukselki powinny unikać osoby narażone na żylaki czy przyjmujące leki mogące zwiększać krzepliwość krwi. Ponadto, jak każde warzywo z rodziny kapustnych, brukselka wzmaga wydzielanie się gazów.

Jak podawać brukselkę? Na świeżo, jak składnik wielowarzywnych sałatek lub ugotowaną na parze, jako dodatek do głównego dania. Podobnie jak kalafior, można polać ją wówczas roztopionym masłem z dodatkiem bułki tartej, pamiętając jednakże, iż zwiększa to kaloryczność dania. 100 g brukselki to 43 kcal.

 

Mak niebieski – zdrowy świąteczny przysmak

Mak jest znany i ceniony od wieków. Kojarzy nam się przede wszystkim z potrawami świątecznymi. Tymczasem jadać powinniśmy go cały rok, z uwagi na to, że jest źródłem wielu witamin i składników mineralnych. Oczywiście z umiarem, bo to tłusta roślina oleista (525 kcal / 100 g), która niestety może także uczulać. Spożywana w odpowiednich ilościach, może jednak dostarczyć nam cennych elementów odżywczych.

Wartości odżywcze

poppy-1460044_1280Mak to bogate źródło błonnika pokarmowego. Poza tym zawiera witaminy z grupy B: B1, B2, PP, B5, B6 oraz witaminę E, a także nienasycone kwasy tłuszczowe przede wszystkim z grupy omega-6. Ma dobroczynny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu, dzięki dostarczeniu mu cennych składników: magnezu, wapnia, cynku, fosforu, żelaza oraz potasu.  W 100 g maku zawarte jest aż 1438 mg wapnia, to kilkukrotnie więcej niż np. w nabiale. Mak może być więc cennym uzupełnieniem diety osób borykających się z niedoborami wapnia (hipokalcemią), osteoporozą itp. Warto pamiętać, że wapń pobierany z jedzenia trudno przedawkować (inaczej niż w przypadku sztucznych suplementów), dlatego pod tym względem mak można spożywać bez obaw. Należy jeszcze wspomnieć o roślinnych fitosterolach, które chronią organizm przed chorobami układu krążenia, obniżają cholesterol LDL, wzmacniają układ odpornościowy.

Z makiem po zdrowie

poppy-316376_1280Spożycie maku pomaga zapobiegać:
– osteoporozie,
– miażdżycy,
– chorobom układu krążenia,
– zaburzeniom nerwicowym, drżeniom mięśni,
– zwyrodnieniu plamki żółtej.
Mak pozwala zachować elastyczną skórę, zdrowe włosy oraz paznokcie, dobroczynnie wpływa na układ odpornościowy, wzrok oraz samopoczucie. Badania dowiodły, iż regularne spożycie maku obniża podatność na stres i depresję. Mak ma duże znaczenie dietetyczne – reguluje pracę jelit, wspomaga trawienie oraz zapobiega odkładaniu się wody w organizmie.

Pamiętać należy jednak, że jest również ciężkostrawny i obciąża wątrobę. Poza tym może wchodzić w interakcję z niektórymi lekami, dotyczy to jednak przede wszystkim sytuacji, kiedy spożywalibyśmy mak w bardzo dużych ilościach lub stosowali go w ziołolecznictwie.

Zastosowanie maku

Mak występuje  na półkuli północnej i w kuchniach krajów tej strefy jest najbardziej popularny. Wyróżnia się kilka typów maku. Powszechnie stosowany w kuchni jest mak niebieski. Stosuje się go przede wszystkim jako dodatek do ciast, deserów oraz pieczywa. Do diety można wprowadzić również olej makowy, który można używać m.in. do sałatek. Mak niebieski to inna roślina niż mak lekarski, który stosowany jest w medycynie do wytwarzania opium (opium stanowi bazę do silnych leków, takich jak np. morfina). Rzadziej spotykanym, ale również stosowanym w przemyśle spożywczym jest biały mak. Ma delikatny smak i chętnie wykorzystywany jest do deserów (przykładem mogą być tradycyjne rogale Marcińskie). Mak polny ma zastosowanie w kosmetyce oraz medycynie naturalnej.

Ponieważ okres świąteczny tuż, tuż, zapraszam do wprowadzenia maku do swojej diety. Tak jak zawsze, podkreślam, że najważniejsze jest, aby stosować go z umiarem i odstawić w wypadku wystąpienia reakcji alergicznych.

This entry was posted in wiedza.

Orzechy w diecie – część druga

Dziś druga część artykułu o orzechach, w której przedstawiam Państwu ich inne rodzaje. Warto wprowadzić je do swojej diety, pamiętając o zasadach z pierwszej części. Orzechy mogą być silnym alergenem, dlatego wskazana jest ostrożność w ich nadmiernym spożywaniu, jednocześnie pełne są składników odżywczych.

seasoned-peanuts-388790_640

Orzeszki ziemne

To jedne z najpopularniejszych orzechów. Sprzedawane prażone, solone, przyprawiane na rozmaite sposoby, stanowią pyszną przekąskę. Fistaszki mają najwięcej białka ze wszystkich orzechów, gdyż należą do tej samej grupy roślin co fasola czy soja. Mają także bardzo dużą ilość niacyny – witaminy B3.Obniża ona ilość cholesterolu we krwi, wspomaga układ nerwowy, rozszerza naczynia krwionośne oraz uczestniczy w procesie powstawania czerwonych krwinek. Witamina B3 przeciwdziała również zmianom skórnym, dlatego spożywanie orzechów ziemnych jest wskazane dla osób o cerze nadmiernie suchej, z objawami zrogowacenia. Kaloryczność orzeszków ziemnych to 560 kcal / 100 g.

Pistacje

Przez wiele lat pistacje uważane były za orzechy luksusowe. Znalazły swoje stałe miejsce w kuchni, przede wszystkim jako składnik deserów. Są bardzo zdrowe, niestety wiele cennych antyoksydantów ginie podczas procesu prażenia, jakiemu są najczęściej poddawane. Pistacje są bogate w witaminę B6, B1, potas oraz beta karoten. Zawierają również luteinę, która ma niebagatelne znaczenie dla wzroku, w tym zapobiega zwyrodnieniu plamki żółtej oka. W przeciwieństwie do innych rodzajów orzechów są niskokaloryczne – jeden orzeszek zawiera tylko 3 kalorie. Chociaż cenowo pistacje są droższe od innych orzechów, warto wprowadzić je do swojej diety.

Orzech kokosowy

coconut-1501334_640Popularne wiórki kokosowe to nic innego, jak starta i wysuszona biała wewnętrzna wyściółka orzecha palmy kokosowej. Mają ciekawy aromat i szerokie zastosowanie w przemyśle spożywczym, jako dodatek do słodyczy oraz deserów. Kaloryczność orzecha kokosowego to ok. 354 kcal/100 g. Kokos ma najmniej białka wśród wszystkich omawianych orzechów, za to zawiera dużo kwasu foliowego, błonnika, potasu, magnezu oraz fosforu. To właśnie wysoka zawartość błonnika sprawia, iż jedząc kokosa szybko  osiągniemy uczucie sytości. 100 g suszonego miąższu z kokosa zawiera ok. 23 g błonnika, co stanowi dzienne zapotrzebowanie na ten składnik. Błonnik dobroczynnie wpłynie także na nasze trawienie oraz funkcjonowanie całego organizmu, a tym samym i samopoczucie.

Orzechy makadamia

Orzechy makadamia nie są tak popularne w Polsce, jak inne rodzaje orzechów. Ich dobroczynny wpływ najczęściej wykorzystuje się w przemyśle kosmetycznym, w którym używa się olej pozyskiwany z orzechów. Same orzechy mają maślany, delikatny smak. Są tłuste i niestety bardzo kaloryczne – 100 g orzechów dostarcza aż 718 kcal. Oprócz tłuszczu są bogate w potas, fosfor oraz niacynę.  Na szczęście większość tłuszczów to zdrowe tłuszcze nienasycone, a liczne badania udowodniły, iż orzechy makadamia warto spożywać w przypadku występowania choroby wieńcowej oraz w przypadłościach ze zwiększonym ryzykiem zakrzepicy. Osoby na diecie powinny mimo wszystko ograniczyć jedzenie orzechów makadamia, chociażby na rzecz mniej tuczących pistacji.

Jakiekolwiek orzechy nie wybierzemy, warto pamiętać o umiarkowaniu w ich spożywaniu (patrz: część pierwsza artykułu). Polecam jednak eksperymentować w kuchni, gdyż nie ma nic przyjemniejszego, niż odkrywanie nowych smaków. Byle z umiarem.  :)

This entry was posted in wiedza.

Orzechy w diecie – część pierwsza

Orzechy to najbardziej wartościowe bakalie. Niestety, jedzone w nadmiarze nie są wskazane w diecie, gdyż posiadają dużo tłuszczów i kalorii. Są jednak cennym źródłem witamin z grupy B, witaminy E oraz składników mineralnych (magnezu, żelaza, wapnia, potasu, cynku czy fosforu).  W ich skład wchodzą korzystne dla naszego zdrowia nienasycone kwasy tłuszczowe. Zawierają także dużą ilość białka. Które orzechy najlepiej wybrać do naszej diety? To zależy od zapotrzebowania naszego organizmu na dany składnik. W tej pierwszej części artykułu przedstawiam cztery popularne rodzaje orzechów.

Jakie orzechy spożywać?

Orzechy nerkowca – pochodzą z Brazylii, to owoce drzewa zwanego nanerczem. Nerkowce są cennym źródłem białka (19%) oraz magnezu, fosforu, cynku i żelaza. To jedne z najwartościowszych i najzdrowszych orzechów. Mają delikatny smak i możemy je spożywać jako dodatek do ciast, sałatek czy deserów lub jako samodzielną przekąskę. Kaloryczność orzechów nerkowca to 553 kcal 100 g.

Migdały – to nasiona migdałowca, jedne z najbardziej rozpowszechnionych orzechów. Chętnie używane w przemyśle cukierniczym – po zmieleniu i dodaniu cukru pudru i białka, uzyskuje się z nich marcepan. To bogate źródło magnezu i fosforu, a także białka (ponad 20%) i błonnika (13%). Migdały są polecane osobom z podwyższonym cholesterolem z uwagi na zawartość jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Kaloryczność migdałów 579 kcal / 100 g.

Orzechy laskowe – nasze rodzime orzechy zawierają wiele kwasów tłuszczowych jednonienasyconych. Spożywanie tych orzechów poleca się w profilaktyce miażdżycy. Poleca się je także kobietom planującym zajście w ciążę oraz ciężarnym z uwagi na wysoką zawartość cennego dla rozwoju płodu kwasu foliowego. Orzechy laskowe można spożywać jako przekąskę, ale również używać w kuchni oleju z nich tłoczonego. Na pewno wprowadzenie go do diety poprawi naszą cerę z uwagi na wysoką zawartość witaminy E. Niestety, orzechy laskowe są kaloryczne: 640 kcal / 100 g.

Orzechy włoskie – również spotykane w naszym klimacie. Mają wysoką zawartość białka (15%), choć nie tak dużą jak orzechy nerkowca czy migdały. Za to są nieocenionym źródłem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Już 3 orzechy włoskie pokrywają dzienne zapotrzebowanie naszego organizmu na kwasy omega-3. Podobnie jak orzechy laskowe, orzechy włoskie mają wysoką zawartość kwasu foliowego. Stosowane jako dodatek do dań głównych, sałatek oraz deserów, wyróżniają się zdecydowanym smakiem. Ich kaloryczność to 645 kcal / 100 g.

food-624600_640

Należy pamiętać także, aby nie spożywać ciągle tego samego rodzaju orzechów. Nie jest to wskazane dla naszego organizmu, gdyż może wywołać nietolerancję pokarmową i alergię. Warto mieć na uwadze, iż wiele orzechów może być silnie alergizujących, więc należy bardzo ostrożnie wprowadzać je do diety (tyczy się to zwłaszcza dzieci).

W następnej części artykułu opiszę kolejne rodzaje orzechów. Na zakończenie warto jednak dodać, że orzechy łuskane należy przechowywać szczelnie zamknięte w chłodnym, ciemnym i suchym miejscu. Są one podatne na wilgoć i źle przechowywane mogą być szkodliwe dla zdrowia. Warto także spożywać surowe orzechy, jeżeli jest taka możliwość, gdyż ich prażenie czy pieczenie pozbawia je części naturalnych antyoksydantów i wartość odżywczych.

 

Rozgrzewające przyprawy

Dzisiaj krótki poradnik o przydatnych jesienią przyprawach. Oto pięć rozgrzewających przypraw, które dodane do potraw, pozwolą nam zachować dobre samopoczucie i przezwyciężyć jesienne chłody.

Cynamon

spices-541974_640Otrzymywany z wysuszonej kory cynamonowca.  Jego zapach jest bardzo charakterystyczny i często kojarzy się z pierwszymi, długimi wieczorami. Ciepły i korzenny, przywodzi na myśl domową szarlotkę i jabłkowe kompoty. Jest to jedna z najstarszych przypraw na świecie. Ma działanie rozgrzewające i antybakteryjne oraz grzybobójcze z uwagi na dużą zawartość tanin. Poprawia pamięć i koncentrację. Olejek cynamonowy ma działanie antyseptyczne. Cynamon chroni jedzenie przed zepsuciem, co czyni go naturalnym konserwantem. Warto pamiętać, aby nie przesadzać w jego zastosowaniu, gdyż zawiera niewielką ilość kumaryny, która spożywana w nadmiarze obciąża nerki oraz wątrobę.

Goździki

Jako przyprawa są stosowane nierozkwitłe, wysuszone pąki kwiatowe drzewa goździkowego. Goździki to pospolity składnik wielu jesiennych i zimowych dań, który często przypomina nam smaki dzieciństwa. Warto pamiętać, że oprócz walorów aromatycznych, goździki działają rozgrzewająco. Olejek eteryczny jest stosowany w aromaterapii, w przypadku, kiedy należy zwiększyć ciepłotę ciała i pobudzić organizm. Goździkom przepisuje się działanie antynowotworowe.  Dzięki właściwościom antyseptycznym ząbki goździka mogą pomóc zmniejszyć ból zęba oraz objawy związane z zakażeniem zębiny i dziąseł.

Imbir

Rodzaj byliny z rodziny imbirowatych. Jadalne kłącze imbiru było już znane w Azji 3000 lat temu. Ma wyraźnie ostry, ale także cytrynowy i orzeźwiający smak. Imbir wspaniale poprawia krążenie, rozgrzewa, wzmacnia odporność oraz wspomaga leczenie w stanach przeziębienia. Pomocny w redukcji kaszlu, nieżytach gardła i oskrzeli. Wspomaga układ trawienny i zapobiega mdłościom. Obniża stężenie cholesterolu we krwi. Jest uważany także za afrodyzjak, dlatego na pewno doda nam wigoru w chłodniejsze wieczory. Warto stosować imbir w swojej kuchni również, gdy nękają nas migreny oraz bezsenność.

Kolendra

Jest to roślina z rodziny selerowatych. To kolejna przyprawa o wschodnim pochodzeniu, która jednak coraz częściej gości w naszej kuchni. Jej świeże liście pasują do dań kuchni azjatyckiej, najczęściej jednak spotykana jest w formie mielonej (mieli się suszone owoce kolendry). Dzięki delikatnemu podnoszeniu ciśnienia krwi i wspomaganiu krążenia działa rozgrzewająco. Uważana za afrodyzjak, potrafi podnieść poziom testosteronu. Działa moczopędnie, pobudza wydzielanie soku żołądkowego przez co wzmaga apetyt. Powinna być ostrożnie stosowana przez osoby cierpiące na nadciśnienie.

Kurkuma

Kurkuma  jest ekstraktem z kłączy ostryżu, rośliny z grupy imbirowatych, stąd jej pokrewieństwo do imbiru. Często stosowana w kuchni indyjskiej, skąd przeniknęła do kuchni międzynarodowej. Przyprawa ta działa przeciwzapalnie, przeciwwirusowo oraz bakteriobójczo. Przyspiesza gojenie się ran. W medycynie ludowej kurkuma była od wieków stosowana m.in. w leczeniu chorób nerek, pęcherzyka żółciowego oraz dolegliwości żołądkowych. Uważa się ją za przyprawę należącą do grupy przypraw antyrakowych. Warto dodawać ją do potraw, aby nie tylko wzbogacić smak, ale również nadać im piękny kolor.

Zachęcam do eksperymentowania  w kuchni, pamiętając o tym, że wiele składników ma działanie nie tylko aromatyzujące, ale i prozdrowotne. Spróbujcie późną jesienią, naprawdę warto!

Czas na dynię!

Właściwości lecznicze oraz odżywcze dyni cenili już meksykańscy Indianie. Była ona obecne a w ich medycynie naturalnej oraz kuchni, gdzie przepisy na potrawy były pilnie strzeżone. Obecnie krajem, w które są największe uprawy dyni nie jest Meksyk, ale Stany Zjednoczone. Co roku w mieście Morton w stanie Illinois organizowany jeden z największych na świecie dyniowych festiwali.

Dynia jest bogata w beta-karoten, który jest przeciwutleniaczem, który hamuje szkodliwe procesy oksydacyjne. Uważa się, iż dynia należy do warzyw, których regularne spożycie ogranicza zachorowania na nowotwory. Ponadto obniża ciśnienie i wspiera pracę układu krążenia. Beta-karoten obniża poziom złego cholesterolu. Warto więc włączyć dynię do swojej diety.

Dynia wrogiem pasożytów i sprzymierzeńcem diety

Pestki dyni zawierają kukurbitacyny, które działają przeciwpasożytniczo. Substancja ta znajduje się przede wszystkim w błonce otaczającej nasiona, co stanowi naturalną barierę przed drobnoustrojami. Medycyna naturalna zachęca do spożywania na czczo świeżych pestek z dyni, jako środka na odrobaczenie. Najlepszy czas ku temu jest właśnie jesienią. Pestki dyni przed spożyciem powinny być uprażone na suchej patelni – pozbywamy się w ten sposób groźnych dla nas drobnoustrojów, które lubią się tam gromadzić.
autumn-207854_640

Bogata w błonnik pokarmowy sprzyja diecie i odchudzaniu. Jest niskokaloryczna (100 g dyni to tylko 26 kcal). Miąższ z dyni ma również właściwości odkwaszające organizm. Wybierając dynię należy się kierować jej wagą (nie powinna być przesadnie lekka) i przechowywać ją w chłodnym oraz suchym miejscu. Przekrojonej dyni nie należy przechowywać bez poddania jej obróbce; najlepiej, aby została spożyta w tym samym dniu.

Dynia jest nieodzownym symbolem Halloween, święta które powstało w Stanach Zjednoczonych, ale stało się popularne również w Polsce. Należy pamiętać, że najpiękniejsze dyniowe dekoracje są wykonywane z dyń ozdobnych, a nie jadalnych. Dynie ozdobne potrafią zachwycić swoimi barwami – warzywa są białe, czerwone, a nawet w odcieniach niebieskiego.

Prozdrowotne właściwości herbaty

Chociaż nie wszyscy o tym wiedzą, regularne picie herbaty ma prozdrowotne właściwości. Ma pozytywny wpływ na mózg, układ krążenia i oddechowy. Herbata posiada katechiny, które działają silnie przeciwzapalnie. Katechiny są jednym z najmocniejszych przeciwutleniaczy – pozwalają dłużej cieszyć się młodością, zmniejszają ryzyko udaru mózgu i chorób krążenia oraz pomagają pozbyć się toksyn z organizmu. Katechiny są antyoksydantem, a  podczas procesu spalania kalorii przyśpieszają tempo metabolizmu spoczynkowego. Poniżej przedstawiam cztery najpopularniejsze rodzaje herbat i ich właściwości. Mam nadzieję, że pozwoli to na wybór optymalnego napoju!

Jaką herbatę wybrać?

Najbogatszym źródeł katechin jest zielona herbata. Jej regularne picie pomaga organizmowi w walce z niekorzystnymi, wolnymi rodnikami. Zalecana jest osobom na diecie, gdyż przyśpiesza metabolizm. Obniża ciśnienie krwi, dzięki czemu poprawia krążenie oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób serca. Zawarte w niej garbniki zapobiegają niektórym nowotworom. Zielona herbata to jeden z najzdrowszych napojów – bogaty w witaminy B, C, E i sole mineralne.

tee-1685847_640Czarna herbata zawiera dużo teiny, dzięki czemu działa pobudzająco. Wpływa dobroczynnie na układ krążenia. Pobudza również żołądek do wydzielania soków trawiennych i jednocześnie przeciwdziała rozwojowi bakterii w układzie pokarmowym. Zawarte w czarnej herbacie flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne i przeciwdziałają zakrzepom krwi. Należy pić ją jednak w umiarkowanych ilościach, gdyż zawiera dużo garbników, które mogą zmniejszyć wchłanianie się minerałów oraz mikroelementów do organizmu. Powinniśmy jednak pamiętać, że czarna herbata nie tylko nie wchodzi w nasz bilans wodny ale podobnie jak kawa działa odwadniająco.

Alternatywą dla zielonych i czarnych herbat jest herbata czerwona. Bogata w związki mineralne i mikroelementy fluoru, wapnia, manganu i teiny, wzmacnia organizm, poprawia nastrój i koncentrację. Jej zaletą jest również obniżanie poziomu cholesterolu i ciśnienie krwi, stąd polecana jest osobom z chorobami serca i układu krążenia. Ponadto czerwona herbata stymuluje pracę jelit i przyśpiesza metabolizm.

tea-1579843_640Osobom zmagającym się z przeziębieniami zaleca się picie białej herbaty, gdyż zawiera ona dużo witaminy C. Co ciekawe równie wysoka jest zawartość polifenoli, które chronią przed wolnymi rodnikami (dwa razy więcej niż w przypadku zielonej herbaty). Ponadto jest źródłem związków antyoksodacyjnych i antymutagennych. Działa pobudzająco i orzeźwiająco, a wysokiemu poziomowi kofeiny, może z powodzeniem zastąpić codzienną kawę. Regularne picie białej herbaty poprawia koncentrację.

Wskazówki przy kupnie herbaty

Na pewno naturalne, niearomatyzowane, ze sprawdzonych źródeł. Kupując herbatę sypaną na wagę, warto sprawdzić czy jest świeża i przechowywana była w odpowiednich warunkach. Wybierając herbaty w torebkach, należy zerknąć na ich skład na opakowaniu, aby upewnić się, że są odpowiedniej jakości. Długość czasu parzenia zależy od rodzaju herbaty i efektu, jaki chcemy uzyskać. Dlatego najlepiej starannie zapoznać się z opisami producenta lub stronami internetowymi poświęconymi miłośnikom herbaty. Na zdrowie!

Jesienne spacerowanie dla zdrowia

Powoli pojawiająca się jesienna aura sprzyja spacerom. Spacery mogą być bardzo dobrym uzupełnieniem do diety. Poprawiają dotlenienie organizmu, nastrój oraz kondycję. Chcesz zyskać więcej energii oraz wspomóc organizm w walce ze zbędnymi kilogramami? Zacznij spacerować.

Główną zaletą spacerów jest to, iż nie trzeba mieć dużej sprawności fizycznej oraz kondycji. Spacerować można w każdym wieku, pamiętając o tym, że zaczynamy od krótszych dystansów, z czasem je wydłużając. Także ci, którzy z przyczyn zdrowotnych (jak np. kontuzje, choroby serca itp.) nie powinni biegać, mogą spacerować.

Oto główne zalety spacerów:

1. Ruch dostosowany do własnych możliwości

Spacery można uprawiać bez względu na kondycję. Nie wymagają opracowywania treningu oraz korzystania ze specjalistycznego sprzętu. Nie są tak obciążające, jak sporty wysiłkowe. Zaleca się spacerowanie minimum godzinę, cztery razy w tygodniu. Stopniowo powinno się wydłużać spacery, można dodawać do nich także elementy aerobiku.

2. Powstrzymanie chorób cywilizacyjnych i zrelaksowanie

Spacery dobrze wpływają na nasz układ nerwowy. Pozwalają na zrelaksowanie się i odprężenie, a zmniejszenie poziomu stresu jest zawsze korzystne dla naszego organizmu. Poza tym dzięki spacerom obniża się  poziom cholesterolu we krwi, poprawia funkcjonowanie układu krążenia. Regularny ruch zapobiega również osteoporozie i cukrzycy, które obecnie są chorobami cywilizacyjnymi.

3. Stopniowe poprawianie sylwetki

Walka z dodatkowymi kilogramami nigdy nie jest prosta, ale spacery zdecydowanie nam ją ułatwią. Średnio pozwalają spalić 250-350 kalorii. Efekt zależy od naszej konsekwencji – im częściej spacerujemy, tym lepiej. Warto to połączyć oczywiście ze zbilansowaną dietą.

4. Wzmocnienie organizmu i dotlenienie

Ruch na świeżym powietrzu dotlenia organizm, co jest niezwykle ważne dla naszego metabolizmu. Wspomaga odporność i wyzwala pozbycie się zbędnych toksyn. Wraz z odpowiednią dietą pomoże we wzmocnieniu organizmu.

5. A może dogtrekking?

Jeżeli nie chcemy spacerować w samotności, warto przemyśleć przygarnięcie aktywnego psiego przyjaciela, który chętnie będzie podzielał naszą pasję. Dodatkowym plusem jest konieczność kilku spacerów dziennie, których nie może odwlekać. Poza tym dogtrekking może być dla nas świetną zabawą, a jednocześnie przy niej zadbamy o swoją kondycję. Kontakt z psem również rozładuje poziom naszego stresu. Należy jednak rozważyć wszystkie aspekty, by podjęta decyzja nie była pochopna, gdyż pies jest przyjacielem na lata.

Spacerujmy!

girl-1569189_640

This entry was posted in wiedza.